(12) DOKĄD IDZIEMY? Refleksja s. Christiany

Wielu z nas chciałoby chociaż trochę poznać, jak jest w wieczności. Gdy małe dziecko jest jeszcze w łonie swej mamy, ono tej matki nie widzi! Musi się urodzić, by ją zobaczyć. Gdyby temu dziecku tłumaczyć jak wygląda jego mama, jak wygląda otaczający nas świat, niczego by nie pojęło. My obecnie też jesteśmy otoczeni wielką Bożą Miłością, jak dziecko łonem matki i żyjąc w kategoriach materialnych teraz nie jesteśmy w stanie pojąć innego wymiaru życia. Gdy jednak oczy naszej duszy otworzą się na wieczne światło, wszystko stanie się proste i zrozumiałe

Pismo św. tylko tak mówi: “Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9).

Jeżeli ktoś przy nas odchodzić będzie do wieczności, jeśli to tylko będzie możliwe, postarajmy się modlić głośno przy umierającym. Dobrze jest wypowiadać akty strzeliste: Boże, miłuję Ciebie; Boże, przebacz mi; Jezu, ufam Tobie itd. Dobrze jest również odmawiać różaniec czy koronkę do Miłosierdzia Bożego. Powinno się kropić wodą święconą pokój umierającego.