(11) DOKĄD IDZIEMY? Refleksja s. Christiany

Podczas każdej naszej spowiedzi Bóg na nowo przygarnia nas do Serca, jak najlepszy Ojciec swego powracającego syna.

“Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu: tyś Moim!” ( Iz 43, 1b).

Zanim zaistniałem na tej ziemi, zanim popełniłem pierwszy grzech, już ponad 2000 lat temu Jezus za ten grzech pozwolił przybić do Krzyża Swe Dłonie i Stopy.

“On poniósł grzechy wielu i oręduje za przestępcami” (Iz 53, 12b).

Bóg zna naszą słabość i wciąż na nowo leczy nasze rany. Jeśli szaty naszej duszy płukać będziemy w Zdrojach Krwi Chrystusowej, nie lękajmy się śmierci. To będzie brama, przez którą przejdziemy z naszej doczesności do wieczności.

Największym naszym zadaniem obecnie jest pomóc żonie, mężowi, dzieciom, rodzicom i tym wszystkim, których Bóg postawi na naszej drodze, by każdy z nich doszedł do wiecznego szczęścia.

“Mądrzy będą świecić jak blask sklepienia, a ci, którzy nauczyli wielu sprawiedliwości jak gwiazdy przez wieki i na zawsze” (Dn 12, 3).

Naszym dobrym życiem nauczmy innych sprawiedliwości, a jaśnieć będziemy wraz z nimi na wieki.