DROGA KRZYŻOWA z Uczennicami Krzyża. STACJA X

„O Panie, moje serce nie wywyższa się, ani moje oczy nie patrzą wyniośle,

nie ubiegam o wielkość, ani o cudowność mnie przerastającą.

Przeciwnie, staram się być skromny w myślach,

ale duszę moją uczę tego, co wyższe” (Ps 131).

Jezu czysty, nagi, bezbronny, Jezu prawdziwy, wydany, na wskroś ubogi, Baranku łagodny i milczący, z odkrytymi ranami. Oddaję Ci całą moją nieprawdziwość, wszystko to, co zakładam na siebie, by dobrze wypaść przed innymi, przed sobą, a także przed Tobą. Kłamstwa, popisywanie się, porównania, chwalenie, wybielanie się, kreowanie się na tego, kim nie jestem. Boję się i wstydzę nagiej prawdy o sobie, bo chcę być kimś ważnym, bo chcę być kimś „naj”, chcę się wyróżniać, boję się swojej przeciętności i zwyczajnej szarości.

Proszę Cię przy tej stacji, stwórz we mnie serce czyste i wolne, pełne pokoju i ufności w to, że Twoja Prawda wyzwala i podnosi.